Hladovka -wieża widokowa i Bucinka (919 mnpm)

Hladovka- wieża widokowa

Ta wycieczka to był przypadek. Chociaż hola, hola…nie ma przypadków.
To skąd się tutaj wzięłam?
No cóż… mam teraz sporo czasu, ale nie zawsze mam ochotę na całodzienne wycieczki, zwłaszcza że właśnie miałam pod opieką dwa psy i nie mogłam ich zostawić na cały dzień same.

Ale…. Jeśli lubisz być w ruchu… a skoro to czytasz, to zapewne lubisz -to mnie zrozumiesz. Siedzę w domu, wszystko co zaplanowałam na dziś jest zrobione, jest godzina 14 i wspaniała pogoda, a mieszkam na Podhalu. Powiedzieć, że w takich okolicznościach stopy aż swędzą by wyruszyć, to jak nic nie powiedzieć. Otwieram moją ulubioną aplikację szlakową i wpada mi w oczy wieża widokowa !!! Wiesz, że ja uwielbiam wieże. Jak to się stało, że na tej nie byłam a jest niedaleko granicy. Bo to zupełnie nowa budowla, a jak piękna… muszę ją zobaczyć i to dziś. Wklepuję w nawigację Hladovka, biorę aparat, wodę i w drogę.,

Hladovka to wieś zaledwie 3 km od granicy ze Słowacją w Chochołowie. Przejeżdżałam prze nią tyle razy jadąc do Oravicy, że jej topografia jest mi w miarę znajoma. Dzień długi, mam jeszcze sporo czasu, na pewno znajdę sposób by się na wieżę dostać.

Hladovka -wieża widokowa.

Pomyślałam: jest wieża i to taka piękna, musi być i droga ( w sensie szosa, bo że kosztowna to na pewno 🙂 ). Niestety ze wsi nie prowadzi do niej jeszcze żaden drogowskaz. Próbowałam za pomocą mapy ustalić skąd najlepiej dojść. Starałam się podjechać asfaltem jak najbliżej dróg polnych, które prowadziły prosto do budowli, ale nie miałam gdzie bezpiecznie zaparkować. Poza tym jest jeszcze jedna przeszkoda: rzeka Jelesna i brak mostków. Mapa wskazywała tylko przejścia w bród.

Jak znalazłam drogę do wieży?

Przecież się nie poddam. Musi być jakieś rozwiązanie.
Pojechałam dalej. Między Hladovką a kolejną wsią Vitanovą stoi dziwne gospodarstwo, taki jakby odpowiednik dawnych PGR-ów. Wg mapy z tego gospodarstwa prowadzi szeroka droga prosto do mojego celu. Ale czy tam można wejść, czy tych budynków nie pilnuje jakiś stróż albo co gorsza szalone psy?

Powoli jechałam główną drogą wypatrując miejsca, gdzie mogłabym się zatrzymać.
Jest! Zjazd w wąską drogę która zawraca do Hladovki a przy tym zjeździe spora zatoczka. W dodatku stoi tu zaparkowane auto a drogą w pola idzie człowiek z plecakiem na grzbiecie. Może on wie jak tam dojść? Idę za nim!

Hladovka- historia powstania wieży.

Dopiero pisząc ten post dotarłam do informacji o wieży. Została zbudowana zaledwie parę miesięcy temu, między wrześniem a grudniem 2024 roku. W połowie stycznia 2025r została zatwierdzona do użytku, ale to jeszcze nie koniec inwestycji z nią związanych.

Wieża ma mieć dwa przeznaczenia. Jeden oczywisty jako miejsce widokowe, zarówno dla turystów jak i miejscowych. Powstaną tutaj ławki oraz miejsca grillowe.
Nowa wieża widokowa będzie również służyć jako sanktuarium podczas mszy odpustowych. Przed wieżą stoi 10,5 metrowy krzyż a wewnątrz wieży ma być ustawiona figura Bożej Rodziny.

W czasie budowy korzystano z drogi prowadzącej przez spółdzielnię Vitanovské ( czyli dobrze myślałam 🙂 ) ale ostatecznie będzie wybudowana droga ze wsi Hladovka pod samą wieżę, a także most nad rzeką Jelesna . Tak więc moje kombinowanie i próba powtórzenia mojej trasy będzie w przyszłości bezcelowe.

Ta wyjątkowa budowla górująca nad wioską na górze Grapa ma okrągły kształt i średnicę pięciu metrów. Jest w całości wykonana z betonu, wyłożona naturalnym kamieniem i mierzy ponad piętnaście metrów. Na samą górę, do poziomu widokowego prowadzą ceglane spiralne schody, a wieżę wieńczy drewniany dach.

Ale wróćmy do tego jak JA tam dotarłam 🙂

Szłam polną drogą za facetem z plecakiem w bezpiecznej odległości, w sensie na tyle bezpiecznej żeby nie pomyślał, że go śledzę 😉 Ale droga się skończyła a on szedł dalej w dół przez łąkę, w stronę potoku i zarośli, w pobliżu których ktoś pracował w polu. Wygląda na to, że się pomyliłam i śledzenie go nie ma sensu. Porozglądałam się i postanowiłam skręcić w prawo i iść łąkami na przełaj aż do drogi która prowadziła z gospodarstwa o którym pisałam. Niestety pastwiska były ogrodzone tzw. śpiącymi pasterzami, czyli drutami pod napięciem. ale nie zauważyłam w pobliżu żadnych zwierząt.

Delikatnie przeszłam pod drutami, nie sprawdzając nawet czy płynie w nich prąd i kierując się nawigacją poszłam w stronę drogi. Teren jest pofałdowany, więc nie widziałam czy czają się gdzieś tutaj groźne byki albo szalone krowy. Nie było też żadnych zwierzęcych śladów: trawa po kolana, kup brak 🙂

Wydaje mi się jednak, że te pastwiska stoją opuszczone, albo są użytkowane sezonowo, bo przy drodze teren już nie był tak dokładnie ogrodzony i już nie musiałam przeciskać się między drutami by je opuścić.

Jak już wyszłam na drogę to rozejrzałam się wokoło i zauważyłam, że mężczyzna za którym szłam idzie jednak w stronę wieży i wspina się na kolejne pasmo. Czyli ja szłam jednym grzbietem a on sąsiednim których zwieńczeniem jest Grapa i nasz cel. Teraz to już prosta droga, ale co się tutaj widokowo zadziało, to przeszłoby moje najśmielsze oczekiwania, gdybym takie miała.

Bucinka

Czasu mam dużo, nie skręcam na wieżę, zostawiam ją na razie nieznajomemu, a ja idę dalej drogą. Zauważam na mapie, że trasa jaką wybrałam prowadzi rozległymi łąkami na Bucinkę (919 mnpm), a po zejściu z niej mogę powrócić ścieżką, która ją trawersuje i w ten sposób zrobić pętelkę 😉

Co więcej, gdyby mi się chciało iść dalej to przeszłabym przez niewiele wyższy Bucnik i to cały czas na pięknej otwartej przestrzeni z widokiem na doskonałą panoramę Tatr przed sobą i Beskidy z Babią i Pilskiem z tyłu. Potem tylko niewielki fragment leśny i ta droga dochodzi do przepięknej polany pod Magurą Witowską, skąd w kilkanaście minut byłabym na jednym z najpiękniejszych szczytów jakie znam.

Czy właśnie zaplanowałam następną wycieczkę na Magurę Witowską ? No jasne i aż mnie trzęsie, żeby tam pójść jesienią. 🙂

Widoki z Bucinki są tak powalające, że stoję wzruszona. Nie tylko doskonała przejrzystość powietrza pozwala mi podziwiać okolicę ale też światło jest idealne, a malutkie chmurki dodają tylko uroku krajobrazowi. Mimo tak wspaniałych warunków, podejrzewam, że niewiele osób tu przychodzi. I myślę, że niewielu tu przyjdzie nawet po tym wpisie, ale zjawią się tacy maniacy jak ja, szukający natury, spokoju, piękna. Mam nadzieję że dasz mi znać jak tu zaglądniesz 🙂

Trawersowanie Bucinki.

Po łagodnym zejściu z góry szukam odejścia leśnej drogi w lewo. Jest słabo widoczna ale jest. Przecina łąkę i dochodzi do szerokiej drogi przy domkach, które tam stoją. Jeden budynek jest nieduży, zadbany, rekreacyjny z żywopłotem i stertą drewna do kominka. Drugi natomiast to luksusowy drewniany dom z jacuzzi na tarasie, parkingiem i szutrową drogą dojazdową. Nie zaprzeczę, robi na mnie piorunujące wrażenie.

Domy stoją pod lasem a przed nimi cudowne widoki na wschód i południe. Oj przyjeżdżałabym do takiego domu z przyjemnością. Chociaż …. takie luksusy na odludziu? Czy to nie zachęta dla złych ludzi? Chociaż… mając taki dom, to na ochronę też byłoby mnie stać, a jak ! 🙂

Hladovka- nareszcie ! 🙂

I tak przyjemnie, miło, z setką postojów na idealne zdjęcie dnia dotarłam na wieżę.
Gdy minęłam wyżej opisane domy, przeszłam krótki leśny fragment i znalazłam się na łące z wieżą przekaźnikową. Wieży Hladovka jeszcze stąd nie widać. Droga, którą szłam skręca w dół do wsi, a ja wspinam się jeszcze na wzgórze przed sobą, by stąd zobaczyć gdzie ta moja wieża się schowała 🙂
I tak 🙂 jest 🙂 Przepiękna, robi wrażenie niczym baszta na szczycie której mieszka księżniczka, czekająca na swojego księcia, z warkoczem sięgającym aż do ziemi, po którym luby wejdzie na górę by ją uratować i jej swoje serce oddać 🙂

Na szczęście drzwi są otwarte i nie ma sensu nadwyrężać włosów księżniczki 🙂 Wchodzę na górę po krętych kamiennych schodach, zatapiam się w mrok by zaraz wyjść znowu w jasne promienie światła słonecznego.

Widoki są przepiękne. Ja jako koneserka wież widokowych doceniam takie miejsca. Może jesteśmy ciut powyżej ziemi ale i tak to zmienia perspektywę i pozwala Tatry troszkę lepiej zauważyć. Sam taras jest bardzo przestronny.
Hladovka to dla mnie bardzo duże zaskoczenie. Samą wieżę bardzo polecam, ale spacer troszkę dalej na Bucinki to mistrzostwo. Że też tam jeszcze nie ma szlaku to się dziwię 🙂

Powrót.

Chciałam jeszcze zdążyć na zachód słońca na pewną huśtawkę, więc pora wracać, bo słońce się chyli ku zachodowi, a ja mam około godziny do auta, no może 40 minut. Z wieży kieruję się w stronę znanej mi już drogi. Wróciłam tak jak przyszłam.
Prawdę mówiąc myślałam o tym, żeby sprawdzić czy można przejść przez to gospodarstwo do głównej drogi, ale słyszałam skomlenie sfory psów i się wystraszyłam. Szłam tak, żeby przypadkiem nikt mnie stamtąd nie wypatrzył.

Okazało się że psy były, ale nie tam, tylko w szopie po drugiej stronie ulicy, w polach. Skąd wiem, bo musiałam przejść koło tej posesji szukając huśtawki. Wszystko zaznaczę na zdjęciu 🙂

Hladovka- odrobina statystyki?

Tym razem nie będzie statystyki. według krokomierza plątałam się ok 3 godzin po okolicy. Zrobiłam ok. 17 000 kroczków. A ile stałam i cieszyłam się dniem to nie policzę 🙂 Tak czy inaczej bardzo się cieszę, że odkryłam to miejsce, co i Tobie polecam 🙂

Mapki.

Pierwsza jest bez zaznaczeń, wtedy łatwiej znajdziesz okolicę na swojej mapie.
Druga: Czerwona linia to ta którą szłam, granatowa to możliwość dojścia z miejsca na którym zaparkowałam nie przechodząc przez pastwiska i niebieska kropka w górnym lewym rogu oznacza huśtawkę

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *