Oczywiście można nią iść nie tylko zimą. Byłam tu o każdej porze roku, ale usiłuję namówić ludzi do chodzenia po górach, gdy pod nogami śnieg. Bo śnieg plus góry nie oznacza, że musisz być doświadczonym tatromaniakiem. Jest wiele szlaków bezpiecznych, łatwych i co ważne -gdy dzień krótki- nie zajmują całego dnia.
Magura Witowska jest nie tylko bezpieczna i łatwa do zdobycia ale też mało oblegana. Więc nawet w święta, długie weekendy, czy ferie nie spotkasz tu tłumów.

Gdzie parkuję?
Zimą możesz spróbować zaparkować na placu przed wejściem na szlak. Jest tam skład drzewa, ale w wolne dni od pracy na pewno żaden traktor nie będzie tam manewrował. Natomiast jest to teren dość błotnisty, więc wiesz czym to się może skończyć, gdy przyjdzie odwilż, albo o innej porze roku…
Ja parkuję na bezpłatnym parkingu, 350m od wejścia na szlak. Zaznaczę na mapie trasy ( która jest na końcu wpisu) gdzie to jest dokładnie. Jest tam wprawdzie tylko kilka miejsc, ale nigdy nie widziałam zaparkowanych innych aut oprócz mojego. Parking jest dobrze oznakowany, po prawej stronie, zatoczka wzdłuż drogi jadąc z Chochołowa. Na pewno zauważysz.
Kilka metrów od tego parkingu jest restauracja Pierogi z Podhala. Ilość doskonałych opinii robi wrażenie. Następnym razem połączę radość wędrówki z rozkoszami podniebiebia 🙂

Czarnym szlakiem wprost na Magurę Witowską.
To jest szlak z tych dziecinnie łatwych, które opisałam w moim ebooku: Górskie Spacery Dziecinnie Łatwe. Każda z 17 propozycji jest doskonała na zimę. Ale dziś skupmy się na Magurze Witowskiej.
Trasa liczy w sumie ok 8 km, więc nie zajmie dużo czasu, ale jeśli jesteś amatorem fotografii to zarezerwuj sobie więcej czasu. Widoki są czarujące nie tylko na samym szczycie. Po drodze jest także kilka miejsc widokowych. Z resztą zima nawet jak się nie lubi marznąć potrafi zaczarować światłem, iskrami śniegu, rześkim powietrzem.


Mnichówka i Urchoci Wierch
Ruszam najpierw płytami betonowymi pod górę. Z każdym krokiem widoki stają się coraz rozleglejsze, a Tatry będą mi towarzyszyć cały czas. Nie ma tu żadnych trudności. Po lewej stronie zobaczymy rozległą polanę a na niej domki. To Mnichówka. Niektórzy tędy skracają sobie szlak, bo jest bardziej widokowy niż szlak przez las, ale… jeśli ktoś akurat przyjechał do swojego domku, to będzie dziwne jak będziesz maszerować komuś pod oknami 🙂 Zwykle idę pod górę szlakiem a dopiero schodząc, jak wiem, że budynki są puste, skracam sobie trasę.
Nieco dalej mijam ostatni dom. Podejrzewam, że to z tego powodu podejście jest wyłożone płytami, inaczej byliby odcięci od świata przez całą zimę. To Urchoci Wierch i jedno z najwyżej położonych zamieszkałych osad. Teraz to tylko dwa domy.
Myślę, że dobrze byłoby się tu wybrać wiosną na krokusy. Witów i Dzianisz są znane z krokusowych polan. Warto szukać alternaty dla tłumnej pobliskiej Doliny Chochołowskiej.

Przysłup Witowski.
Tutaj już mam poważny przedsmak tego, co będzie na szczycie. Warto tu odpocząć chwilkę ( chociaż rozumiem, że niektórzy nawet jeszcze nie dostali zadyszki 🙂 ) po to by popatrzeć na panoramę Tatr. A przed nami niemal całe ich pasmo, Patrząc w lewo Ostrysz, widok w stronę Czarnego Dunajca i Nowego Targu a za nimi Gorce, następnie widać wyciąg Witów Ski a nawet Babią Górę.
Teraz idę kawałek lasem gdzie droga jest najczęściej wypełniona wodą. Dziś akurat zamarzniętą. Gdy jest odwilż, bokiem z lewej strony wytyczone jest obejście. Schodzę z Przysłupu a przede mną dzisiejszy cel. Magura Witowska z tej perspektywy wydaje się być ogromna a ścieżka na nią prowadząca stroma, ale nic bardziej mylnego. Nawet nie wiem kiedy a już jestem na szczycie.

Magura Witowska.
Nie mija 1,5 godziny i już jestem na szczycie. Byłam tu wielokrotnie a jednak zawsze zadziwia mnie ta panorama. Tyle lat jeździłam przez Witów w Tatry i nawet przez myśl mi nie przyszło, że są tu warte odwiedzenia szlaki. Najpierw jeden znajomy zachęcał na swoim blogu do niespiesznej wycieczki przy okazji wizyty w Termach Chochołowskich. Potem inny opisywał jakie są tu widoki, kiedy zdecydujesz się na skitury.
A że ja ani za termami nie przepadam, ani na nartach nie jeżdżę a długo wyjście w góry musiało być całodniowe a nie jakiś tam krótki wypadzik, więc o Magurze zapomniałam.



Aż do czasu, kiedy sporo chodziłam po górach z moją sunią i specjalnie szukałam tras na popołudniowe wypady, żeby ją zmęczyć, bo zwykły spacer nad rzekę już ją nie zadowalał. I tak przypomniałam sobie o Magurze Witowskiej i przepadłam.
Odtąd weszłam na nią z Oravicy, Suchej Hory, Hladovki i wielokrotnie z Witowa. I jestem absolutnie przekonana, że to jedno z najciekawszych miejsc jakie znam.
Tym razem wróciłam tak jak przyszłam, ale można zrobić pętelkę wzdłuż granicy aż do górnej stacji wyciągu Witów-Ski i potem pod wyciągiem na dół. Ale zimą akurat nie polecam takiego wariantu ze względu na narciarzy, chyba że masz ze sobą narty, to szosuj w dół 🙂
Mam nadzieję, że i Ciebie zainteresowałam tym pięknym miejscem, które warto odwiedzać nie tylko zimą, ale zawsze.


Odrobina Statystyki
| Dystans | 8/9 km ( zależy gdzie zaparkujesz) |
| Czas przejścia | ok 3,5h |
| Trudność | Szlak bardzo łatwy |
| Suma przewyższeń | 383 m ↑↓ |

Będzie mi bardzo miło, gdy docenisz moją pracę na blogu kawą. Za KAŻDĄ kwotę jestem niezmiernie wdzięczna. W ten sposób opłacę serwer, domenę i ubezpieczenie w górach.
Miej wspaniały dzień!





Dziękuję za kolejną ciekawą porcję refleksji.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Treść dobrze wyważona – nie za dużo, nie za mało. Widać, że ktoś tu nie tylko pisze, ale też dogłębnie przemyślał temat.
Bardzo dziękuję za komentarz i jeśli jeszcze nie znasz Magury Witowskiej to bardzo ja polecam na niedługi górski spacer. Pozdrawiam. Joanna