Uwielbiam wieże widokowe, platformy, konstrukcje ułatwiające zobaczenia świata w szerszej perspektywie. Ale są takie miejsca, które same już są tak widokowe, że bardziej się nie da i tak jest w tym przypadku.
Po co w takim miejscu platforma? Ma ona i swoje zalety. Dojedziesz pod nią samochodem, zaparkujesz na ogromnym, bezpłatnym parkingu, a oglądając pobliskie Tatry, Gorce, Babią Górę nie ubrudzisz się błotem, ani nie zadeptasz nikomu łąki. I są to bardzo logiczne argumenty za.


Dojazd i parking.
Sposobów dojazdu jest kilka. Ja jechałam z Poronina przez Ząb i dalej na Czerwienne. I ta trasa była wygodna. Zdarzyło mi się też jechać z drugiej strony ze Starego Bystrego. Tutaj jednak nawigacja w Czerwiennym poprowadziła mnie jakąś wąską, bardzo stromą drogą między polami, gdzie modliłam się, żeby nikt z naprzeciwka nie jechał. Jeśli tak jak ja nie lubicie takich sytuacji, zignorujcie wołanie nawigacji : skręć w prawo w pole. Za kilkadziesiąt metrów, kolejne w prawo będzie dużo łatwiejsze. Też strome ale przynajmniej zmieszczą się dwa auta 🙂
Parking jest bezpłatny, po prawej stronie, dokładnie naprzeciwko platformy.


Platforma w Bachledówce.
Platforma mimo, że jest bardzo nowoczesna, bardzo ładnie komponuje się z otoczeniem. To dwupiętrowa konstrukcja, przy czym ta wyższa jest na poziomie drogi a druga lekko poniżej. Widoki z niej są trochę ograniczone przez las, dlatego latem zachód słońca może być niewidoczny. Ale gdy pospacerujemy w jej pobliżu odwiedzając pobliski kościół i cmentarz widoki się rozszerzają.
Na pewno jeszcze kilka lat temu wzgórze było puste, teraz widać sporo nowych zabudowań, powstały nie tylko domy prywatne, ale sporo małych domków pod wynajem, ośrodek spa i piękny hotel. Mimo wszystko w porównaniu ze wsiami poniżej, jest tu stosunkowo cicho, a domy nie zasłaniają widoków.


Sanktuarium na Bachledówce i jego historia.
Będąc na punkcie widokowym warto odwiedzić też pobliski kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest tutaj także zakon Paulinów. To dość współczesne miejsce kultu i cel pielgrzymek.
Helena Kowieńska- Jarząbek
Przed II wojną światową tereny pod szczytem zakupiły dwie zamożne kobiety pochodzące z Litwy. Uciekały przed sankcjami radzieckiej rewolucji : księżna Maria Bułhakowa i Helena Kowieńska. Kobiety hodowały tutaj kucyki i prowadziły ogród. Po śmierci męża pani Helena wyszła ponownie za mąż za miejscowego gospodarza Władysława Jarząbka.
W czasie wojny aktywnie pomagali partyzantom, pewnie dlatego doczekali się szczegółowej rewizji ze strony niemieckiej żandarmerii, którzy szukali na Bachledówce ukrytej broni. Wtedy Pani Helena leżąc w śniegu i czekając na śmierć, modląc się obiecała Bogu, że jeśli Niemcy nie znajdą broni ukrytej w ulach ofiaruje swój majątek na Bachledówce Kościołowi.
I tak się stało. Po wojnie Pani Helena przekazała swój majątek ojcom Paulinom z Jasnej Góry w Częstochowie. Co ciekawe proboszcz z Bystrego nie zgodził się na wpuszczenie Paulinów na teren swojej parafii. Ponieważ Bachledówka stoi na granicy Bystrego i Miętustwa, to interwencja proboszcza z Miętustwa spowodowała, że Paulini jednak osiedlili się tutaj.
Paulini przerobili część domu Jarząbkowej na kapliczkę, w której odprawiali msze, i do której coraz częściej przychodzili miejscowi, by się modlić.
Przez 7 lat z rzędu przyjeżdżał tu na odpoczynek prymas Wyszyński. Częstymi gośćmi byli także Karol Wojtyła, Józef Glemp i inne znakomitości Kościoła w Polsce.


Dopiero w 1985 roku kilku upartych gospodarzy z Czerwiennego zaczęło budowę kościoła, który z czasem stał się sanktuarium. Bogato zdobiony drewnianymi oranementami o tematyce góralskiej.
Od 1981 roku co roku stąd wyrusza piesza pielgrzymka do Częstochowy.
Jak wynika ze strony hotelu Bachledówka, śluby i wesela tutaj są niezapomnianym przeżyciem.


Spacer ścieżką kardynała Wyszyńskiego.
Zaraz za kościołem idąc w stronę cmentarza mamy odejście na Ścieżkę Kardynała Wyszyskiego. Chociaż stacje wyglądają z daleka jak drogi krzyżowej, to nie tym razem. Każde z miejsc pokazuje historię tego miejsca związaną z kardynałem Wyszyńskim a potem Karolem Wojtyłą. Mamy tutaj archiwalne zdjęcia i kilka słów wyjasnienia każdego z miejsc.


Cmentarz.
To jeden z najpiękniejszych cmentarzy jakie odwiedziłam. Czysty, schludny, uporządkowany. Pewnie dlatego, że współczesny. A widoki na wieczne odpoczywanie genialne przy zachodzącym słońcu.
Wprawdzie miałam nadzieję, że będzie historyczny, ale potem zdałam sobie sprawę, że ja już jestem historyczna, z zeszłego wieku, a jeszcze wiecznie nie odpoczywam… to dlaczego cmentarz ma mieć jakąś daleką historię….
No cóż, ja lubię pochodzić tu i tam.

Kiedy byłam tu pierwszy raz dwa lata temu byłam zniesmaczona. Nie podobałao mi się. Okolica przypominała plac budowy. Teraz jestem zaskoczona jak wspaniale to miejsce się zmieniło. Widoki, ścieżka spacerowa, kawał historii i ciekawostek sprawiły, że godzinka na Bachledówce minęła niezwykle szybko.

Będzie mi bardzo miło, gdy wesprzesz moją pracę na blogu kawą. Za KAŻDĄ kwotę jestem niezmiernie wdzięczna. W ten sposób opłacę serwer, domenę i ubezpieczenie w górach.
Miej wspaniały dzień!



